wtorek, 19 maja 2015

Oferta 001

OFERTA 001
Dla: Agness Lenoore (WSK Estrella)
Typ: Źrebię po naszych koniach
Imię Potomka: Alhambra
Maść: Kasztanowata
Predyspozycje: ujeżdżenie P-N, skoki LL-L, cross medium-hard, WKKW medium-hard
Matka: Alvesta
Ojciec: Wake Up Alone
Dokumenty: Paszport: tutaj, rodowód: tutaj, karta krycia: tutaj


  
Ilość zdjęć: 38


Prosimy o podanie boksu potomka, gdy ten pojawi się na stajni!

środa, 13 maja 2015

AKTUALNOŚCI

Niedługo pojawi się u nas ogier trakeński Buckinghan Place i ogier fiordzki Magnetic:

  

  



i mam dla Was małą niespodziankę:
Wielka Licytacja Koni+Darmowe oferty!!


(pomysł zaczerpnięty od Rhovanon Stud)
Licytacja odbędzie się 20 maja!

Jeszcze nie wiem ile koni pójdzie na licytacje, ale na pewno będzie ich ponad 10.
Wszystkie oferty będą darmowe (oprócz treningów itp.) od początku, aż do końca licytacji.
Do licytowania będą konie arabskie pokazowe i użytkowe i różne inne konie użytkowe,
m.in. skokowe i ujeżdżeniowe.
W darmowych ofertach będą brały udział wszystkie konie oraz pupile.

EDIT: Na licytacji będzie 18 koni, i zacznie się ona 16 maja :)


niedziela, 10 maja 2015

kl.Ultraviolence

kl.Ultraviolence
*Cruzeiro x Casa Grande V
koń hanowerski
ur.23 maja 2007

Predyspozycje:
  • ujeżdżenie P-N
  • wystawy
Opis:
W budowie...

Treningi: 
1.Brak

Osiągnięcia:
1. Brak

Potomstwo:
1. Brak

Dokumenty:
1.Brak

Cena wyźrebienia: 750hrs
Cena embriotransferu: 500hrs

og.Darkness Dawn

og.Darkness Dawn
*Dark Chocolate GW x *Aurea Dicta
koń trakeński
ur.2008


Predyspozycje:
  • ujeżdżenie N-CC
  • wystawy
Opis:
"Ojcem Darkness Dawn'a jest *Dark Chocolate GW, stacjonujący w Stajni Itaka, a wyhodowany w SK Gwiezdne Wzgórze. *Dark Chocolate jest karym, mocno zbudowanym trakeńskim ogierem, który na swoim koncie ma na tę chwilę ponad 15 osiągnięć, z czego w większości są one zdobyte w klasie Grand Prix. On sam jest synem wspaniałego, kasztanowatego Quo Vadis'a wyhodowanego w SK Gwiezdne Wzgórze. Quo Vadis to koń o elastycznym i obszernym ruchu, który odziedziczył po nim *Dark Chocolate, a dalej także Darkness Dawn. 
Żeńska strona rodowodu Darkness'a jest nie mniej ciekawa. Jego matką jest dość znana już w virtualu *Aurea Dicta, klacz przodująca w dziedzinie WKKW, po której Darkness odziedziczył płynny ruch oraz mocny charakter.
Ogier jest dzierżawiony, jego właścicielką jest zaś Lisbeth Calvel, właścicielka Roosakker Stud. Wcześniej koń był własnością Penelopy Shaperd, która wystawiła go na sprzedaż.
Darkness Dawn swój charakter odziedziczył po matce. Przede wszystkim jest on koniem, który lubi dominować nad jeźdźcem, toteż jeżeli w porę nie przejmie się nad nim kontroli, praca z nim nie należy potem do najprostszych. Typ konia nieprzewidywalnego, nawet pod najbardziej zaufanym jeźdźcem potrafi strzelić kilka baranków, czy ponieść od tak. Jednak jest także koniem, który lubi się przykładać do tego co robi, jednak czasami trochę panikuję. Wie, co kiedy i jak ma zrobić, jednak czasem - kiedy coś źle mu wyjdzie - zaczyna panikować, a ta panika objawia się w postaci bardziej nerwowych ruchów.
Darkness podczas pracy jest koniem nie tyle co nieprzewidywalnym, ale takim, który wszystkie treningi odbywa z mottem "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.", tak więc dla nieuważnego czy mniej doświadczonego jeźdźca praca z nim to czysta mordęga. Zbyt mocne dociśnięcie łydki lub udeżenie palcatu - baranek jak z automatu. Czasami ma także dość sporo energii, toteż początki treningów składają się z walki w pysku oraz czasem ponoszeniem. Najczęściej przed treningiem idzie na lonżę, przez co pracuje się z nim o wiele lepiej. 
Na zawodach jest jednak zupełnie inny. Potrafi się przyłożyć do tego, co robi i wie, że to właśnie wyjazd na zawody jest czasem, aby pokazać to, co umie. Na początku jest trochę zdenerwowany. Kręci się nerwowo wokół przyczepy, szukając wzrokiem swojego jeźdźca i przestępując z kopyta na kopyto.  Na czworoboku jednak wchodzi w trans, będąc czułym na najlżejsze pomoce oraz jakiekolwiek polecenia ze strony jeźdźca. Zwykle wszystko mu wychodzi, może się nawet zdarzyć, iż obserwator pomyśli, że koń nie widzi żadnej różnicy pomiędzy wielkim, strasznym czworobokiem przy którym kręcą się wredne potwory co chwila szeleszczące czymś kolorowym, oraz miłym, cichym stajennym padokiem. 
Dark nie jest najlepszym koniem na wyjazdy w teren, gdyż nigdy nie wiadomo, co mu w nowym otoczeniu do łba strzeli. W terenie, pod jeźdźcem którego zna i bez ogromu ludzi wokół siebie czuje się zdecydowanie pewniej. W najlepsze macha sobie głową, ponosi czy strzela baranki, podczas których jego kopyta wystrzeliwują dwa metry w górę. Jednak, pod jeźdźcem który lubi w terenie walczyć z nieposkromionym wierzchowcem zachowuje się w miarę normalnie.
Darkness reprezentuje sobą to, co reprezentować powinien każdy dobrze zbudowany koń trakeński. Ma szlachetną głowę i duże, mądre oczy, długą dobrze zbudowaną szyję oraz krótki, aczkolwiek dobrze zarysowany kłąb. Jego pierś jest szeroka, a łopatki długie i skośne. Średnio długi, silny grzbiet kończy się lekko osadzonym, dobrze umięśnionym zadem. Jego nogi są delikatne, aczkolwiek suche i mocnej kości. Kończąc, skarogniady ogier reprezentuje się bardzo dobrze na wystawach, przez co świetnie sprawdza się w hodowli."~Versalie Stud

Treningi: 
1.Brak

Osiągnięcia:
1. III miejsce w ujeżdżeniu CC na Jakarta Arabians 

Potomstwo:
1. Brak

Dokumenty:
1.Rodowód: tutaj

Cena stanówki: 1.000hrs
Cena nasienia mrożonego: 500hrs

piątek, 1 maja 2015

kl.Orkney Mist

 
kl.Orkney Mist
Orkney Heaven x White Mist
koń fiordzki
ur.1 marca 2005 

Predyspozycje:
  • ujeżdżenie L-N
  • skoki miniLL-LL
  • wystawy
Opis:
"Można by nazwać ją królewną - oj tak, Orkney to śliczny kuc, który zachwyca nawet osoby nie lubiące fiordów. Urodziła się w hodowli koni tej rasy i została zakupiona jako trzylatka przez handlarza końmi - zajeżdżał on i trenował młode konie, aby później je sprzedać. Gdy miała pięć lat trafiła w ręce pewnej nastolatki, szukającej konia do małego sportu. Dziewczyna pracowała z nią aż do września 2014 roku, gdy okazało się, że zaczyna studiować i... nie ma jak zająć się koniem. Klacz trafiła do nas i po krótkim odpoczynku oraz sprawdzeniu jej umiejętności, została wystawiona do adopcji.To chętny do pracy, energiczny koń. Widać jednak po niej, że zawsze była dobrze traktowana - źle reaguje na każde obniżenie standardów życia. Wystarczy, że nie może wyjść na padok, a już ma tak zły nastrój, że nie da się z nią pracować. Na co dzień jest jednak bardzo przyjacielskim zwierzęciem, który co prawda lubi czasem pokombinować, jak by tu przejąć nad jeźdźcem władzę, ale w dalszym ciągu chętnym do nauki i przytulania."-Zielone Pastwiska

Treningi: 
1.Brak
Osiągnięcia:
1. Brak
Potomstwo:
1. Brak
Dokumenty:
1.Certyfikat Adopcji: tutaj 
2.Rodowód: tutaj

Cena wyźrebienia: 750hrs
Cena embriotransferu: 500hrs

og.Sparkey

 
nn x nn
og.Sparkey
kuc 
ur.08 marca 2008

Predyspozycje:
  • skoki miniLL-LL
  • cross easy
  • wystawy
Opis:
"Konik we wczesnych latach swojej przygody z siodłem jeździł w szkółce, pod niedoświadczonymi dzieciakami. Kiedy szkółka była likwidowana wykupił go straszy pan, który po swojej śmierci niestety znowu musiał się  z nim rozstać. Później wynalazła go Ruska, ale, że nie mogła go u siebie zatrzymać od razu skontaktowała się z Milką. To ona uczy go teraz skoków. Wie, że na razie wychodzi mu to koślawo, ale po serii treningów będzie lepiej. Pracujemy nad jego postawą, zachęcamy do skoków. Zdecydowanie bardziej woli szybkość niż dokładność. Jednak ładnie się wybija i miękko ląduje. 
Nawet kiedy jest bardzo rozpędzony i napalony na przeszkodę wie, jak ją dokładnie przeskoczyc. W tej dyscyplinie bardzo zawzięty i dokładny. Ma taki motorek w dupie który zawsze włącza jak zawita na torze. Bardziej opanowany i posłuszny jeźdźcu niż podczas pobytu na parkurze. 
Nie jest typem buntownika. Raczej posłuszny jeźdźcu i opanowany. Bardzo łagodny na pomoce. Raczej giętki i zebrany. Bardzo płochliwy."-Rancho Aspera
Treningi: 
Osiągnięcia:
1. Brak
Potomstwo:
1. Brak
Dokumenty:
1.Brak

Cena stanówki: 500hrs
Cena nasienia mrożonego: 250hrs

wtorek, 28 kwietnia 2015

Trening dla Ruski i Mili

Konie: As Good As it Gets, Azaad, Tofaan
Jeźdźcy:---
Trenerzy: Caroline Cheney, Livia "Ruska" Stark, Milandres "Mila" Mousher
Dyscyplina: Praca z ziemi
Miejsce: Maneż,Teren
Czas: Przyjazd do stajni 13:00, trening 15:00-17:00

Weszłam do domu i od razu skierowałam się w stronę kuchni. Jednym ruchem włączyłam ekspres i zrobiłam sobie cappuccino. Usiadłam na krześle z gorącym napojem w rękach i w myślach zaczęłam układać plan dzisiejszego dnia. Gdy nagle usłyszałam huk myśliwca rodem z T.A.R.C.Z.Y. Wyszłam z domu i bardzo szybko znalazłam się na podwórzu. Spojrzałam w górę, a tam zobaczyłam oryginalny myśliwiec z Tarczy, którym pilotowała Czarna Wdowa. 
-Cześć! My na trening, pamiętasz?- zapytała Ruska, gdy tylko mnie zobaczyła, a że maszyna jeszcze nie wylądowała brunetka musiała krzyczeć. 
-Tak, pamiętam, a gdzie macie konie?-zapytałam sarkastycznie. Dziewczyna pokazała głową w stronę maszyny. Akurat wtedy wysiadła Mila, więc się z nią przywitałam. Czarnej Wdowie nie chciało się tu czekać przez całe dwie godziny, więc poleciała do najbliższego Centrum Handlowego na zakupy.
-Trening mamy o 15:00, więc może wprowadzicie wasze konie do stajni, a potem oprowadzę was po stadninie?- Ruska i Mila wprowadziły dwa Marwari do stajni. Konie bardzo zainteresowały się Azaadem i Tofaanem, ale je odgoniłyśmy, żeby nowi przybysze trochę się odprężyli, po tak stresującej podróży. Ja postanowiłam oprowadzić Milandres i Livie po naszej stajni. Przedstawiłam im konie i poszłyśmy zobaczyć pastwiska. Konie pasły się spokojnie, zawołałam Gooda, żeby go sprowadzić z pastwiska. Nie musiałam tego robić, bo zjawił się Louis i przejął go ode mnie. Zabrałam naszych gości na maneż, a potem oprowadziłam po całej stadninie, łącznie z domem.Usiadłyśmy w kuchni i Mila zapytała mnie o szczegóły treningu. Opowiedziałam jej o technikach M.Robertsa i o tym co my stosujemy, np. T-touch i join-up. Mila i Ruska były pod wrażeniem mojej wiedzy, a poznałam to po ich minach. Opisałam gościom dokładny wygląd treningu i zaproponowałam coś do picia. 
-A co masz?-dopytywała się Mila, więc pokazałam im całą szafę różnych rodzai herbat,kaw,soków itd. 
-Dobra, zrób daj nam jakiś sok-powiedziały chórem. Nalałam do trzech szklanek sok pomarańczowy i podałam dziewczyną. Wypiłyśmy po szklance, spojrzałam na zegar i stwierdziłam, że jeśli mamy zacząć o 15:00, to musimy się zbierać. Wzięłyśmy rzeczy i poszłyśmy do stajni. Wyprowadziłyśmy konie na zewnątrz i zaczęłyśmy je czyścić. Konie ciągle się kręciły i nie potrafiły ustać w miejscu. 
Na szczęście, jakoś udało się nam je wyczyścić. Przed wyjściem na maneż, pokazałam naszym gościom masaż rozluźniający T-touch. Wytłumaczyłam im co mają robić i zademonstrowałam na Goodzie. Na jego szyi zaczęłam kreślić małe koła palcami, powoli przemieszczając je w stronę grzbietu i zadu. Good zaczął się odprężać i poprosiłam Ruskę i Milę, aby robiły to samo ze swoimi końmi. Na początku Tofaan opierał się masażowi, ale brunetka jakoś dała sobie z nim radę. Zaprowadziłyśmy konie na padok, żeby zacząć z nimi trening. Pomyślałam, że najlepiej zacząć od razu od nawiązania więzi przez join-up. 
-Zaczniemy od join-up, pokaże wam na Goodzie, on wie co robić- powiedziałam i odpięłam koniowi lonże, zwinęłam i zamachnęłam nią w kierunku boku ogiera. Ogier posłusznie ruszył kłusem wokół ogrodzenia, po czym przeszedł w galop. Ruszyłam za nim i znowu uderzyłam liną o ziemie. Good ciągle galopował, a ja szłam za nim nie pozwalając mu zwalniać. Po chwili ogier zaczął wysyłać sygnały, na które czekałam: skierował uszy w moją stronę, zwolnił bieg i zaczął poruszać pyskiem, jakby coś przeżuwał. Opuściłam ręce, odwróciłam się bokiem do kuca i spuściłam wzrok. Po chwili usłyszałam odgłos końskich kopyt i poczułam ciepły oddech konia na ramieniu. Odwróciłam się powoli, nie patrząc na Gooda i pogłaskałam rumaka. Ruszyłam wokół wybiegu, a koń szedł za mną, choć nie miał, żadnej liny itp, a jak ruszyłam truchtem kuc zaczął kłusować koło mnie. Poprosiłam Ruskę i Milkę, aby one też spróbowały ze swoimi końmi. 
-Dobra, ja z chęcią-powiedziałam Milka, więc wytłumaczyłam jej co i jak ma robić. Blondynka strzeliła liną w kierunku zadu Azaada. Koń spojrzał na nią zdziwiony, przesunął zad pod kątem dziewięćdziesięciu stopni , ale poza tym nie ruszył się.
-Dalej!-krzyknęła, podniosła ręce i zrobiła krok w kierunku zwierzęcia. Ogier zarzucił łbem i zaczął iść truchtem. Dziewczyna znów trzasnęła liną o ziemie, więc ogier ruszył kłusa. Milka pobiegła za nim, zmuszając go do dalszego biegu. Po paru okrążeniach opuścił głowę i zaczął poruszać pyskiem, jakby coś przeżuwał. Blondynka opuściła ramiona i stanęła bokiem do konia. Marwari przystanął i po krótkim namyśle podszedł do Milki. Ta się obróciła i go pogłaskała, a potem ruszyła biegiem w stronę moją i Ruski. Ogier szedł za nią krok w krok, gdy zwalniała on również zwalniał. 
-Super! Jesteś pewna, że robiłaś to po raz pierwszy?!-zapytałam ją, bo byłam pod wrażeniem jej umiejętności. 
-Ruska, teraz ty! Wiesz o co chodzi?-zwróciłam się do dziewczyny. pokiwała głową w odpowiedzi i zaprowadziła Tofaana na padok. Odpięła linę i zamachnęła się nią w kierunku ogiera. Ten zarzucił głową i wierzgnął, ale brunetka go opanowała i zaczął galopować. Cwałował po całym wybiegu i po paru minutach zaczął wysyłać Livii znaki. Ta, zauważając to, odwróciła się do niego bokiem i opuściła ramiona. Na początku, ogier nie wykazywał chęci podejścia do Ruski. Po chwili, jednak przemógł się w sobie i chwilę później, trącał pyskiem ramie Ruski. Ta odwróciła się w jego stronę i go pogłaskała. Zaczęła okrążać wybieg, a Tofaan szedł tuż za nią i ciągle trzymał pysk przy ramieniu dziewczyny. 
-Chyba nie długo będziecie lepsze ode mnie!-powiedziałam ze śmiechem. 
-Oj, żebyś się nie przeraziła!-powiedziała Ruska śmiejąc się, a Milka jej przytaknęła również ze śmiechem. Okazało się, że mamy jeszcze godzinę, więc zaproponowałam ćwiczenia na lonży i spacer w ręku w terenie. Dziewczyny się zgodziły, więc wszystkim koniom przypięłyśmy lonże. Wszystkie trzy kazałyśmy koniom luźno stępować, konie szły odprężone więc kazałyśmy im przejść do kłusa. Wszystkie trzy szły równo, odprężonymi i wydłużonymi krokami. Nie było sensu dalej ich lonżować, więc od razu poszłyśmy w teren. 
-Którędy idziemy?-zapytały obydwie. Odpowiedziałam im, że możemy się przejść polem, którym dojdziemy do lasu, pospacerować trochę po nim i wrócić. Chórem powiedziały, że się zgadzają, więc ruszyłyśmy w kierunku pola. 
-On nie ucieknie?-zwróciła się do mnie zaciekawiona Ruska, gdy zauważyła, że za nami idzie Cash.
-Nie, często ze mną chodzi i nigdy nie uciekł-
Szłyśmy polem i rozmawiałyśmy o różnych nieistotnych rzeczach. Konie zaciekawione szły za nami krok w krok i tak samo pies, który czasem znikał w polu, ale po chwili był już przy nodze. Doszłyśmy do lasu, gdy nagle poczułyśmy na  sobie krople wody.
-Będzie padać-powiedziałam, a dziewczyny zdecydowanie mi przytaknęły. Nie obchodziło nas to zbytnio i ruszyłyśmy dalej ścieżką. Po drodze mijałyśmy wiele pięknych sosen i innych iglaków, które rosły tu od lat. Nagle usłyszałyśmy grzmot i Good stanął dęba.
-Zapomniałam, że Good strasznie się boi burzy!-wykrzyknęłam przerażona.jakąś 
-Trzeba go uspokoić i wracamy do stajni!-wykrzyknęła Mila,tak samo przerażona jak ja. Postanowiłam działać, szybko skoczyłam i szarpnęłam za lonże. Gdy przednie kopyta Gooda wylądowały na ziemi, zaczęłam uspokajać kuca, a moi goście uspokajali swoje konie. Na chwilę przestało padać i wtedy szybko pobiegłyśmy do stajni. Na szczęście zdążyłyśmy w ostatniej chwili, bo jak weszłyśmy do domu zaczęło lać i błyskało się, że aż jasno było. Wszystkie trzy oglądałyśmy burzę przez okno. Po ulewie po dziewczyny przyleciała Czarna Wdowa. Ruska i Mila załadowały konie do przyczepy, pożegnały się ze mną i poleciały do siebie.